czwartek, 10 stycznia 2013

BALONEM DALEKO


Jak już będę na skraju załamania psychicznego, to do takiego wsiądę i odlecę na swoją planetę. Z tym- że wybiorę sobie lepszą pogodę, bo z tych wygodnych i bojaźliwych jestem. Nie nadaję się co prawda do podbojów i zamorskich wypraw, ale herbatę i ciastka wciągam jak nikt! Każdy ma jakieś zdolności, trzeba tylko je odnaleźć. 

Praca o wymiarach 60x90cm, wykonana farbami akrylowymi.
Obecie znajduje się w galerii "Manowce" we Wrocławiu. 

Lud


Opis zbędny. 
Praca wykonana na płótnie o wymiarach 80x80cm. Farby akrylowe.

Domy i chaty

Bo trzeba być wiernym ideałom. Więc szybki powrót. I za każdym razem kiedy to robię, czuję się jak w domu. Chyba właśnie po to ma się hobby :-) 

Praca wykonana na płótnie o wymiarach 40x60cm, farbami akrylowymi. 
Obecnie znajduje się w galerii "Manowce"

portret


Zaraz po odkryciu pędzelków w Photoshopie :-) Bo ołówek i papier, to już znałam troszkę wcześniej. I tak się bawię, bo mogę. Jak nie będę mogła, to nie będę się bawiła. 

portret

Kto to, skąd to? Nie wiem. Ze zdjęcia- jakiegoś. 
Rysunek ołówkiem. 
Trzy części i wcale nie chodzi w nich o pory roku. Ani o przemijanie. Chociaż czas ma tutaj spore znaczenie, a mianowicie- jak długo można siedzieć na drzewie z parasolem. Jak widać, całkiem długo. 

Praca składa się z trzech płócien o średnicy 40cm. Część malowana została potraktowana farbami akrylowymi, reszta to poranna kawka i gazeta. Poranna kanapka specjalnie nie została uwzględniona w pracy. Została skonsumowana. Hap! hap! hap!
Coś jakby, ale niekoniecznie. Farby akrylowe.
Sprzedane w galerii "Manowce" we Wrocławiu.
Z całą pewnością nie autoportret. Panna Jarzębina, za nią tło z gazet i kawy. Sama ona w nocy niektórych straszy. Ale Oni to w ogóle są strachliwi, więc się nie liczy. Dla reszty świata Panna Jarzębina nie jest chyba taka najgorsza. Farby akrylowe, płótno 40x60cm oraz poranna gazetka przy kawce ;)
Praca sprzedana w galerii "Manowce" we Wrocławiu
Ojojoj, to są kredki. Bardzo stare. Ale jedyne zachowane, więc niech sobie tu siedzą po cichu...
Pierwszy próbny portret ze zdjęcia, nie wiem kto to i skąd to. Ale jest. Chyba z ciekawości, czy już całkiem ześwirowałam z tymi miastami i kolorami, czy może jeszcze w jakiś sposób mogę funkcjonować poza tym. No i tak to jakoś wyszło cudacznie. 
Jak już mam się tutaj udzielać, to nie mogło zabraknąć tej części mnie. Bo genialne jest w tej "bajce" wszystko, od książki, przez muzykę, kończąc na grafice pana Gałysza. 
I tak- to jest to co lubię bardzo. A wbrew pozorom, takich rzeczy wielu nie ma. 
Polecam też produkcję "Odwrócona Góra", gdzie grafikę robił również pan Gałysz, z tym,  że muzykę wykonało Małe Voo Voo- i jest jeszcze lepsza niż "O dwóch takich..." ;) 
Ja chyba lubię bajki. Jeszcze trochę, a okaże się, że lubię całkiem sporo rzeczy...
Miasteczko rysowane pisakami kreślarskimi na papierze. ot, kolejne Królestwo Szczegółu i Detalu. Tylko królewny brak. Prócz mnie- rzecz jasna.

;)
Niewielka praca, składająca się z trzech części. Każda z nich o wymiarach 15x15 cm. 
Praca malowana farbami akrylowymi. 
W końcu jakaś odskocznia od miast i miasteczek, chociaż jak zaraz po tym zasiadłam do kolejnego miejskiego obrazu, poczułam wielką ulgę i uczucie powrotu na "stare śmieci".
Mi z tymi miastami, to już chyba tak zostanie. A niech będzie... 

Miasteczko narysowane pisakami kreślarskimi na papierze. Fromat A3. Jedno z moich ulubionych. 
Miasteczko Królestwa Detali. 

W czasie deszczu wszystko jest mokre


Miasteczko w deszczu i z parasolem. Praca wykonana została na niewielkim płótnie, farbami akrylowymi. Wykonana w 2009 roku. Sprzedana przez Internet.

piątek, 4 stycznia 2013